Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta…
Przepis, którego używam od wielu lat, jest prosty , co jest dość ważne, w tym całym szale. Każda gospodyni dobrze wie, ile czasu w tym okresie spędza w kuchni. Pierniczki, które mam zamiar Wam zaoferować, są wyśmienita przekąską, ozdobą oraz wyjątkowym upominkiem. Mam nadzieję, że Wy też się w nich zauroczycie.
Przepis:
2 szklanki mąki
2 łyżki masła
2 łyżki miodu
½ łyżeczki cynamonu
1 ½ łyżeczki przyprawy do piernika
1jajko
¾ szklanki cukru
Przygotowanie:
Mąkę oraz wszystkie suche produkty, poza cukrem mieszamy razem. Oddzielnie, do rondla z grubym denkiem wrzucamy masło, miód oraz cukier - produkty rozgrzewamy, pilnując aby nam się nie przypaliły, co pewien czas mieszając.
Całość łączymy i zagniatamy, jak na kruche ciasteczka, dodając przy tym jajko. Ciasto dzielimy na części, wałkujemy i wycinamy. Piec nagrzewamy do 190 stopni. Pierniczki powinny piec się przez ok. 8-10 minut, w zależności od piekarnika.
Lukier:
W kwestii lukru, zawsze stawiam na domowy. Tutaj cała filozofia, polega na połączeniu jednego białka jaja z cukrem pudrem, który dodajemy na oko – jak to gospodyni. Chodzi o to aby lukier nie wyszedł za bardzo wodnisty, ani przypominający konsystencją kit. Na koniec dodajemy barwniki – kolory zależne tylko i wyłącznie od naszej wyobraźni. Ja osobiście gustuję w barwnikach spożywczych żelowych firmy Wilton. Po pierwsze są bardzo wydajne, po drugie mają przepiękne odcienie. Pamiętajcie, że im dłużej lukier stoi, tym bardziej zastyga i się kawali.
Opcja druga, to cukier puder wymieszany z sokiem z cytryny. Proporcji nie podam, gdyż lukier robię na oko. Ostatnio mniej używamy barwników ( żeby nie powiedzieć wcale). Dzieciakom rozrabiam biały lukier, a one dekorują potem pierniczki kolorowymi posypkami, startymi czekoladami, orzechami itd
Podzielcie się swoimi pierniczkami, wysyłając zdjęcia na adres jej spojrzeniem@gmail.com. Na najlepsze zdjęcia, czekają nagrody.
Smacznego!
Komentarze
Prześlij komentarz