Szkoła uwodzenia Czesława M.

By | października 28, 2016 Leave a Comment

Fantazja, która prowadzi do absurdu.

Fantazja, absurd, a może nawet ilość substancji zakazanych – to wszystkie czynniki, jakie przychodzą człowiekowi do głowy, podczas seansu najnowszego obrazu Aleksandra Dembskiego.

Wiecie jakie miałam odczucie, siedząc na sali? A mianowicie, że siłą napędową tj. marketingową filmu, tak samo jak w scenariuszu – jest nazwisko Mozila i jego osoba. Nie nazwę tego gniotem – a zapewne, nie jednej osobie owe określenie przeszło przez głowę, ale dzieło jest z rangi tych, jakie zaprezentował nam chociażby niecałe dwa lata temu Tymon Tymański w Polskim Gównie. I niech tak pozostanie…

O czym opowiada film? O dwóch stoczniowcach, którzy tracą pracę i szukają pomysłu na szybką, dużą kasę. W roli owych biznesmanów – Sławomir Pacek i Jakub Kamieński. Oczywiście, nasi bohaterowie wspierani przez przyjaciół i bliskich, różnymi zrządzeniami losu otwierają pierwszą na Wybrzeżu szkołę uwodzenia dla mężczyzn, której siłą napędową, jest sławny artysta z Warszawy – Czesław M.

Scenariusz niczego nam nie urywa, a wymuszone żarty tylko bardziej podszczypują nas w pośladki, mówiąc „ Wstań i wyjdź ”. Forma w jakiej został wykonany obraz, w pewnych momentach rodzi w naszych głowach pytanie : „ Ile jest prawdy z tego Czesława poza scenariuszem”. Trochę tu dokumentu - mamy przyjaciół, znajomych Mozila, którzy opowiadają jego historię na zasadzie wywiadów, czyli kolejne celebryckie nazwiska na tapecie ( Nergal, Renata Przemyk, Krzysztof Materna), trochę tu bajki – absurdalne sceny i forma z jaką została opowiedziana, prezentuje poziom bajki dla dorosłych.

W mim osobistym odczuciu, film nie trafi do każdego widza. To fabularyzowany dokument/bajka o znanym artyście i w sumie tutaj już można postawić kropkę. Zapewne to swego rodzaju eksperyment Aleksandra Dembskiego, możliwe, że dający nowe światło w polskiej kulturze. Ciężko, jest mi konkretnie ocenić Szkołę uwodzenia Czesława M – dlatego najlepiej przejść się do kina i przekonać się na własnej skórze.

Za seans, serdecznie dziękuję sieci kin Multikino.

Moja ocena 4/10



Nowszy post Starszy post Strona główna