Pitbull. Niebezpieczne kobiety

By | listopada 19, 2016 Leave a Comment

Twarde, niezależne, a jednak kruche.

Patryk Vega, nie daje nam chociaż na chwilę, odetchnąć od serii Pitbulla. Niespełna rok temu, na ekranach gościły Niebezpieczne porządki, a już kolejna część podbija sale kinowe. Nie ma co ukrywać, że to następca Pasikowskiego i jego Psów.

Tym razem spojrzymy na policję damskim okiem. Reżyser, ukłonił się wb funkcjonariuszek policji, pokazując, że tak samo jak każda inna kobieta, są kruche, pełne nadziei na szczęśliwy dom, miłość czy rodzinę. Na służbie – twarde i pewne siebie, nie ma takiego zbira, któremu nie sprzedadzą kopniaka, nie wsadzą za kraty czy nie rzucą mięsną wiązanką, a prywatnie ? Są takie same, jak każda z nas. Anna Dereszowska, Magdalena Cielecka i Joanna Kulig, udowadniają, że policjantki to zwyczajne matki, żony i kochanki, niekiedy bite przez swoich mężów, czasami zmuszone do korupcji, aby zapewnić zdrowie własnym dzieciom.

Vega, nie zapomniał również, o kobietach żyjących za kratami. Pewnego rodzaju „hołd”, oddaje im rola „Drabiny”, w którą wcieliła się znakomicie Alicja Bachleda- Curuś. Młoda i zdolna, wrobiona w morderstwo własnej matki trafia do więzienia. Czemu tak bardzo nas chwyta za serce? Bo jest matką, która pod sercem nosi dziecko swojego chłopaka Cukra ( w tej roli Sebastian Fabijański), który zaskoczył mnie wyśmienitą grą na ekranie.

Cały urok Pitbulla, by padł, gdyby nie rola Olki, w którą wcieliła się Maja Ostaszewska. Tę Panią mieliśmy okazje poznać w poprzedniej części, która razem z Piotrem Stramowskim stworzyła duet ostatnich lat. Zapewne Majami i Olka wpiszą się do kanonu polskiego kina, tekst „ To są ważne sprawy, co Ty k*** w przeznaczenie nie wierzysz?” wryje się widzom już na zawsze w pamięć.

Chociaż Pitbull w tytule wskazuję nam na wersję damską, robi nam tym poniekąd psikusa. Po raz kolejny Vega, gwarantuję nam stalowe nerwy, krwawe sceny, latające wnętrzności, brutalność, erotykę oraz wulgaryzmy na miarę Bogusława Lindy, a w tym wszystkim humor, dzięki któremu nie raz zaśmiejecie się pod nosem.

Jeśli zatęskniliście za postacią twardego Gebelsa (Andrzej Grabowski) czy wypranego z rozumu odżywkami dla hartów afgańskich, Marcinka ( Tomasz Oświeciński) – spokojnie, panowie po raz kolejny pojawiają się dodając dobrego smaku od siebie. Na ukłony, zasługuję postać kreowana przez Artura Żmijewskiego, który współczesnym młodym ludziom, kojarzy się bardziej z postacią Ojca Mateusza, jednak Vega chciał odświeżyć złowrogi charakter, znany starszej publiczności z drugiej części Psów – Radosława Wolfa, co mu się udało.

Tyle ile gustów, tyle zdań na temat najnowszej części, mi osobiście film przypadł do gustu i nie żałuję, bo naprawdę nie ma czego. Jakoś nie darzyłam miłością nigdy do Pitbulla, ale to co Vega ostatnio zaprezentował na ekranie, przekonało mnie do serii. Jedynym minusem jest wielowątkowość. Widać, że reżyser chce opowiedzieć nam dużo i szybko, aby wprowadzić widza w historie bohaterów, tylko że wychodzi z tego zupa śmieciówka. Wszystko na raz do garnka, byle by się zmieściło, zamieszać i można podać na stół. Jedna czy o to chodzi? Misz-masz, zwłaszcza związany z rolą Drabiny i Cukra robi pewnego rodzaju bajzel.

Patrząc na statystyki pierwszego tygodnia od wejścia filmu na ekrany, nie trzeba zbytnio zachęcać na seans, ponieważ każdy z marszu ruszy do kina. Uważam, że cokolwiek ludzie mówią i piszą, warto obejrzeć najnowszy film Patyrka Vegi, Pitbull. Niebezpieczne kobiety. Zapewne reżyser, jeszcze nie powiedział ostatecznego słowa w temacie serii.

Za przedpremierowy seans, serdecznie dziękuję Kinu Atlantic.



Moja ocena 8/10





Nowszy post Starszy post Strona główna