Katarzyna Puzyńska - Policja.Ulica

By | lipca 11, 2018 Leave a Comment
Szokująca prawda.

Kto chciał być policjantem, gdy był dzieckiem? Kto chociaż raz w swoim życiu, zachwycił się kreacjami na dużym lub małym ekranie, opartych na życiu policji? Osobiście miałam kilka razy styczność z policjantami w gronie rodziny i znajomych, dzięki czemu nie raz otwierano mi oczy na życie w szeregach po roku 1990, niestety stereotypy oraz codzienność, zmieniają wyobrażenie o super bohaterach w niebieskich barwach.

Katarzyna Puzynska, przyzwyczaiła nas do klimatów kryminalnych, dzięki swojej bestselerowej powieści o Lipowie. Do tej pory policjanci kreowali fikcyjne historie, tym razem autorka postawiła na prawdę, przedstawioną w formie wywiadów z funkcjonariuszami policji. Prawdę szczerą, czasem brutalną, wręcz obrzydliwą i przerażającą. Warto dodać, że połowa honorarium autorki zostaje przekazana na Fundację Pomocy Wdowom i Sierotom Po Poległych Policjantach, tj rodzinom, które nie są w stanie przeżyć same, gdy ich zbyt młodzi wiekiem oraz stażem bliscy giną na służbie, zostawiając po sobie bardzo niską rentę.

Jak już wyżej wspomniałam, wewnątrz książki znajduje się siedem wywiadów, z funkcjonariuszami policji, różniących się profesją, stażem, stopniem oraz płcią. Historie, które opowiadają autorce, nie raz Was rozbawią, wzruszą lub zwyczajnie przestraszą. Świadomość, że są prawdziwe robi tutaj bardzo dużo, w kontakcie z odbiorcą. Dzięki niej czytelnik zapewne spojrzy się na życie od zupełnie innej strony, może na drugi raz łaskawiej oceni pracę policjanta, gdy ten zatrzyma go do kontroli drogowej, może zdejmie nogę z gazu lub pomyśli o sąsiadach z trzeciego piętra u których znów jest „głośno”.

Całość utrzymana jest w języku potocznym, codziennym dzięki czemu trafia do nas jeszcze bardziej. Osobiście miałam wrażenie, jakbym rozmawiała z osobami, które bardzo dobrze znam, a może nawet siedzę w danej chwili z nimi w jednym pomieszczeniu, słuchając kolejnej andegdoty z pracy. Policjanci nie kozakują, są realni, szczerzy, wręcz zwyczajni, dzięki czemu w całej swojej prostocie, rosną w naszych oczach. Puzynska zadaje im wiele pytań, zależnych od wydziału, w którym pracują, widać, że niektóre z nich rodzą się w jej głowie na bieżącą. Autorka zwraca także uwagę na prace kobiet w policji. Funkcjonariusze to mężczyźni i jedna kobieta, co również nam obrazuję podejście do służby z dwóch perspektyw. Szczerze – zawiewa momentami stereotypem, kiedy panowie piszą o tym jak to babki lepiej aby siedziały za biurkiem, jednak po całości lektury, to właśnie u mężczyzn czuć wrażliwość na pewne sytuacje związane chociażby ze śmiercią. Pani młodsza aspirant, udowadnia, że podchodzi do swojej pracy na zimno, dostaje rozkaz i go wykonuje, aby w domu móc normalnie żyć i funkcjonować. Książka to nie tylko wygodne pytania, to także pytania tabu : łapówki, kumoterstwo, seks, historie romansów czy nagminny alkoholizm w pracy.

Osobiście, wydaje mi się, że z policjantami jest jak z każdym innym zawodem – to nie dany fach czyni z nas złych czy dobrych, złodziei, pijaków itd. Trzeba pamiętać, że każdy człowiek jest inny, każdy z nas ma różny stopień wrażliwości, na swoich barkach niesiemy inny bagaż doświadczeń, niestety często w tym pędzie zapominamy o tych z którymi dzielimy nas czas, nie tylko chodzi mi o bliskich, ale o obcych ludzi w metrze, autobusie, sklepie czy ulicy. Myślę, że po lekturę Katarzyny Puzyńskiej Policja.Ulica, powinien sięgnąć każdy z nas, nie zapominając codziennie przy wyjściu z domu o odrobinie życzliwości oraz zrozumienia.

Lektura, która wyszła z ramienia wydawnictwa Prószyński i S-ka, jest dla mnie absolutną dyszką, do której nie mogę przyczepić się w zupełności o nic!

Kasiu, dziękuję za cudowną lekturę! Czekam na więcej.

Moja ocena 10/10



Nowszy post Starszy post Strona główna