Mistral - Justyna Mietlicka / Recenzja


Miłość, sztuka, pragnienia.

 

Mam wrażenie, że nasz rynek wydawniczy książek, przeżywa wielki bum, zwłaszcza wśród debiutantów. Tym razem w moje ręce trafiła powieść Justyny Mietlickiej, spod skrzydeł wydawnictwa Zysk i S-ka

 

Nie jest to tylko babski kawałek książki, który kręci się wokół tematu miłości – chociaż owe uczucie nie jest czymś banalnym, nawet w życiu realnym. Problemy małżeńskie bohaterów: Rity oraz Huberta, trwają od wielu lat, żona żyjąca swoim artystycznym światem, powoli przestaje reagować na kolejne zabawy/zdrady męża. Jednak tutaj jest inaczej, kobieca intuicja zapala w jej głowie czerwone światło, które krzyczy „Tym razem on odejdzie”. 

 

Hubert, niby twardziel, mocno stąpający po ziemi, tak pewny siebie, że swoje smutki upłynnia w ramionach kolejnych kobiet. Przyglądając się sobie w lustrze, pewnego dnia zapisuje się na siłownię, która oprócz sylwetki, przynosi mu pikantny romans, za którym idzie miłość – nowa, a może najzwyczajniej prawdziwa, jedyna ? Wszystko fajnie pięknie, ale jak odejść od żony, dzięki której ma się to wszystko, w końcu po ślubie Hubert oficjalnie przejmuje stery Rity w firmie jej ojca. Marsylia – wyjazd na który czekał od miesięcy, który miał być tylko jego i kochanki, zostaje pokrzyżowany przez żonę. Rita nie chce dać za wygraną, chociaż nie czuje się w tym związku tam samo szczęśliwa jak on wygoda, przyzwyczajenie czy może zwyczajna zemsta i babska rywalizacja? Zamiast kochanki, pierwszy raz od lat to Rita towarzyszy mężowi podczas służbowego wyjazdu, gdzie przykrywkę stanowią muzea oraz wystawy. Wyjazd do Marsylii prawdopodobnie tak jak miał zmienić, tak zmieni wszystko, zwłaszcza, że na horyzoncie, zupełnie niespodziewanie los wyrzuca Marcela – dawną  miłość Rity.

 

Mistral to powieść psychologiczna, autorka dokładnie wie co chce nam przekazać. Używając klarownego słownictwa, otwiera przed nami kolejne drzwi, w których skryte są pragnienia oraz słabości bohaterów. Rita oraz Hubert swoje małżeństwo zamienili w grę, którą każdego ranka rozpoczynają na nowo, udając przed sobą życie, jakiego nigdy nie mieli. To jak para jest bardzo antagonistyczna wb siebie, widać w ich wewnętrznych przemyśleniach, sposobie bycia,  posiadaniem ideałów życiowych, a także wspomnieniach oraz tym co oboje chcieli by od przyszłości. Widać, że jako para ludzi, którzy w teorii nie powinni mieć przed sobą tajemnic, nie potrafią zwyczajnie ze sobą usiąść i porozmawiać. Ona czuje się nieszczęśliwa i zdradzana, on zdradza i również nie czuje szczęścia, jednak brak rozmów, prawdziwych, a nie wybrakowanych o sztuce czy pracy, przez te wszystkie lata dobił ich relacje na przysłowiowe amen. Napięcie narasta, przerzucając frustracje na wszystko co ich otacza – wyjazd, życie, znajomych. Mistral – wiatr dobrze znany mieszkańcom południowej Francji, przynosi nie tylko porywistość za oknem, ale także w relacji między małżeństwem, które już dawno przestało nim być. 

 

Tym co chwyta wyobraźnie, jest tło w jakim przetacza się cała historia. Przepiękna Marsylia, również ta w której wieczorami lepiej się nie zapuszczać, oferuje nam wizyty w muzeach, przepięknych wnętrzach hotelowych, tradycyjne smaki. Zasmakujemy tradycyjnej zupy francuskiej, na bazie owoców morza, która nie wygląda, a jednak smakuje, dostaniemy obrazy najwybitniejszych impresjonistów świata. Autorka jak na swój debiut, oferuje nam kawał porządnej roboty. Widać, że każda postać narodziła się skrupulatnie w głowie Mietlickiej, aby móc przejść słowem pisanym na papier, stajac się kimś prawdziwym. Mistral to książka, która jednym może wskazać kierunek w momencie w jakim obecnie się znajdują, innych ostrzec, aby nie wplatali się w układy, bo lepiej przeżyć życie z kimś kogo się kocha, a nie dlatego bo tak trzeba. W końcu w każdy związek wkrada się rutyna, jednak gdy brak miłości, to nie ma siły na jej rozwianie.

Serdecznie Was zapraszam na niesamowitą przygodę w Marsylii.

 

Moja ocena 9/10

Komentarze

Popularne posty