Autostopem przez Galaktykę – Douglas Adams / Recenzja


 Spod skrzydeł wydawnictwa Zysk i S-ka, na rynku pojawiło się jubileuszowe wydanie Autostopem przez Galaktykę, Douglasa Adamsa. Nie ma co ukrywać, klasyczny bestseller, prezentuję się naprawdę bosko, będąc tym samym kąskiem nie tylko dla fanów autora, czy tego konkretnego  tytułu. Twarda oprawa oraz strona graficzna ( ukazana również wewnątrz) za którą odpowiada Chris Riddell dodają swoją cegiełkę, która przyczynia się do bezpośredniego przeżycia historii bohaterów książki.

Idąc od jej samego początku, warto przybić piątkę, za kilka, a jakże ważnych słów od autora, zaprezentowanych w Przewodniku po przewodniku. Dzięki historii, która opisuję nam sam pomysł narodzenia się książki oraz te momenty po jej premierze,  tak bardzo istotne nie tylko dla samego Adamsa co dla całej książki. Wstęp pozwala nam zrozumieć zamysły autora, poczuć magię myśli, które zrodziły w jego głowie Autostopem przez Galaktykę. Zapraszam Was na podróż po Galaktyce, poczujcie smak humorystycznego since-fiction, które od przeszło 30 lat przyciąga do siebie nowych autostopowiczów.

Naszym bohaterem jest zwykły, szary obywatel planety Ziemia, Artur Dent. Mężczyzna jednego dnia dowiaduje się, że jego dom ma zostać wyburzony, jego przyjacielem jest kosmita, Ford Perfect, który w ostatnim momencie chwyta go na pokład kosmicznego stopa floty Vagonów, tym samym ratując Artura przed śmiercią – nasza planeta zostaje zniszczona przez galaktycznych tubylców, gdyż pojawiła się na linii planowanej kosmicznej autostrady.  Artur jest w szoku, na wieść o zniszczeniu planety, na której żyje od swoich urodzin, jednak Perfect tłumaczy mu, że plan ten już dawno wisiał  w Alfa Centauri, tylko ziemianie nic z tym nie zrobili, nie dokonali żadnego odwołania od decyzji.  Tak więc rozpoczyna się nowa przygoda, w zupełnie innych warunkach jakie do tej pory znał Dent. Mężczyzna poznaję wielu kosmitów minZephoda Beeblebroxa, prezydenta Galaktyki o dwóch głowach, pragnącego skraść najbardziej wartościowy statek we wszechświecie, Trilliaan – ziemską partnerkę Zephoda oraz androida Marvina, który zmaga się z chroniczną depresją. Jakie to prawdziwe? Nie mówię o kosmitach, ale różnorodności charakterów, zbiegów okoliczności oraz różnych sytuacjach, które można napotkać będąc autostopem na Ziemskich drogach…

Tytułowa książka, Autostopem przez Galaktykę, okazuje się realnym przewodnikiem po świecie bliżej nam nie znanym. Wewnątrz oprócz samej historii Artura, odnajdziecie odnośniki, które stanowią część przewodnika, zapoznacie się z zagadnieniami, które w świecie Forda Perfecta są czymś zupełnie normalnym.

Autostopem przez Galaktykę, to since-fiction, dedykowane nie tylko dla fanów tego gatunku. Angielskie poczucie humoru ( oczywiście w bardzo smacznym wydaniu ) w połączeniu z oryginalnym opisem bohaterów, a także ilustracjami, które robią naprawdę robotę, zabiorą Was na bardzo szybką, przyjemną przejażdżkę. Dlaczego krótką? Książka nie jest zbyt długa, czyta się ja jednym tchem  (chyba, że masz dzieci i męża, którzy co chwilę odrywają Cię od lektury, to polecam wówczas noc). Jeśli nie mieliście okazji skosztować do tej pory – gorąco zachęcam, jeśli już czytaliście, zajrzycie po raz kolejny, może zupełnie inaczej zapamiętaliście te historię? Kto wie, może jesteście z tych osób, które widziały film z 2005r, tym bardziej powinniście sięgnąć do książki.  

Moja ocena mocne 7/10

Komentarze

Popularne posty