Dziewczyna, która patrzyła w słońce. Tom I : Między stronami życia - Anna Szczęsna / Recenzja


Anna Szczęsna
powraca w jakże dobrym stylu! Zaprasza nas do uroczego Torunia, na jego przepiękne wąskie uliczki Starego Miasta, gdzie słońce wkrada się przez ramy okienne, budząc do życia mieszkańców. Dziewczyna, która patrzyła w słońce, to początek historii, dobrze prosperującej pisarki romantycznych historii – Justyny.

Młoda, +30 lat kobieta z doświadczeniem ciężkich relacji z rodzicami oraz ogromnego wsparcia rodzeństwa, mieszka w Toruniu, żyję od książki do książki, spotykając się gdzieś po drodze ze swoją przyjaciółką z czasów liceum – Marleną ( agent pisarzy). Justyna nie daję się namówić na współpracę zawodową z przyjaciółką, dla dobra relacji między nimi. Pewnego dnia, w jej kamienicy, naprzeciwko jej okien wprowadza się rywal z wydawnictwa, autor horrorów Michał Tarkowski, który współpracuję, jak się okazuję z Marleną ( ich relację są bliskie, jednak dość chłodne, co z czasem daję do myślenia, jaką naprawdę może być przyjaciółką dla Justyny agentka). Skoro świat bywa mały, gdzieś między tym wszystkim pojawia się Beata – kumpela dziewczyn z czasów liceum, która zniknęła z dnia na dzień ze szkoły, a co za tym idzie na długie lata z ich paczki.

Tom pierwszy stanowi dobry prolog, wprowadzenie w temat, dosłownie na kilku ostatnich stronach napędza nas w konkrety, dając niedosyt oraz tematy do przemyślenia „ Co będzie dalej?”. Książka jest idealna, ponieważ życie piszę najlepsze scenariusze. To życiowy przykład tego co każdego z nas może czekać, spotkało lub z czym być może ktoś z nas mierzy się obecnie. Życie to nieustanne wybory, życie Justyny jest na pierwszy rzut oka piękne i proste, jednak jej relacje z rodzicami, wieczna walka o ich uwagę, doprowadzają dziewczyna do wewnętrznych rozterek, które z czasem mogą jej zabrać to co najważniejsze. Życie w poczuciu winy wb rodziców bo to dla nich trzeba coś zrobić, olewając po drodze swoje szczęście, nigdy nie kończy się dobrze. Widziałam na żywo wiele moich znajomych, którzy nawet będąc dorosłymi osobami, pracującymi na siebie, jak walczyli o uwagę rodziców – niestety nigdy dobrze się to nie kończyło, rodzice marudzili, a oni byli nieszczęśliwi, nie widzieli nigdy dobra jakie ich spotkało lub czuli, że zwyczajnie na nie nie zasługują.

Marlena…pod koniec książki zaczęła budzić w moim odczuciu jeszcze bardziej negatywne spostrzeżenia niż na samym początku. To mi tylko przypomniało, dlaczego tak mam mało heteroprzyjaciółek , dlaczego wolałam bardziej kumplować się z chłopakami lub dziewczynami kochającymi inne dziewczyny – zazdrość, fochy, plotki za plecami. Jakież to męczące. Ciekawa jestem co wyrośnie z tej postaci w kolejnych tomach i jak wpłynie na relację z Justyną oraz Michałem.

Między stronami życia, to dobry początek historii, przystępnie napisany, bogaty w opisy ( czułam się, że sama siedzę na zielonym od roślin balkonie tytułowej bohaterki). Czas tutaj płynie bardzo szybko, a człowiek przebiera nóżkami na cd.

Moja ocena 6/10

 

Komentarze

Popularne posty