Portret Doriana Graya - Oscar Wilde / Recenzja


 Portret Doriana Graya
, to książka ponadczasowa, która wg mnie idealnie pasuję na dzisiejsze czasy. Żyjemy w świecie, gdzie media społecznościowe, bardzo często wchodzą ludziom w umysł, jeżeli mamy na myśli granice pomiędzy światem realnym, a tym kreowanym dla przysłowiowych mas.

Młodość, wiadomo, przemija, z każdą dekadą swojego życia, odczuwamy coraz bardziej jego ulotność. Wszak warto pamiętać, że "Czas ucieka, wieczność czeka", jak mawiał Jan Paweł II. Trzeba chwytać momenty, radość etc nie świrować przy tym za bardzo ze wszystkim, gdyż umiar to cecha, którą bardzo łatwo zatracić, a przez to wpaść w mroczne niebezpieczeństwo.

Oscar Wilde wraz ze swoim Dorianem, pojawia się na półkach w wersji nieocenzurowanej, dzięki wspaniałemu wydawnictwu Zysk i S-ka. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zasmakować twórczości artysty, żyjącego na przełomie XIX i XX wieku, to śmiało powinniście chwycić Portret Doriana Graya. 

Młody mężczyzna, świadomy swojej niezwykłej urody,, wypowiada nie do końca przemyślane w skutkach życzenie, pod wpływem cynicznego Hrabiego Henryka i tak oto, zamiast się starzeć starości ulega jego portret. Rysy twarzy na płótnie, ukazują równie wszelakie grzeszki Doriana, którym ulega coraz bardziej.

Jak już wcześniej wspomniałam, książka ma wyraz ponadczasowy. Moja babcia, która urodziła się na kilka miesięcy przed wybuchem II WŚ, powtarza, że czasy ulegają zmianie, ale ludzie zawsze byli tacy sami - kwestia na kogo natrafimy w życiu etc. Dobro i zło, gdzieś zawsze przeplata się z prawdą oraz fałszem. Jedni będą zawsze współczuć, inni będą obgadywać za plecami - jak świat stary, tak było, jest i niestety będzie, jednak dzięki takim lekturą ja Portret Doriana, być może nasze ludzkie móżdżki coś zatrybią, a uczucia zmotywują do refleksji, czegoś więcej niż nasze ludzkie własne "ja".

Autor ukazuję pustkę oraz próżność elit ( znanych mu dobrze) z jego czasów - dzisiaj to przełożenie można znaleźć wśród celebrytów, prężących swoje obfite ego, usta i idealnie białe zęby do obiektywów aparatów, gdzie tysiące filtrów otulają ich w swoich słodkich szponach, karmiąc odbiorców, czymś czego nie ma...

Klasyków tego formatu nie powinno się oceniać, po takie książki trzeba sięgać.


Komentarze

Popularne posty