Zupełnie inne cuda - Agnieszka Olejnik / Recenzja


Zimowa, świąteczna historia w zupełnie innym klimacie. Przenieście się na dwa świąteczne tygodnie do uroczego dworku w Leszczynach, gdzie góry pieniędzy, kariera i bycie na pierwszych stronach gazet/ portali plotkarskich,  to nie wszystko.

Bogaty, emerytowany tenisista - Norbert, zaprasza na święta swoich bliskich z którymi nigdy tak naprawdę nie był blisko. Surowa matka, doświadczona życiem, która nie potrafi brać życia inaczej niż na chłodno, do tego,  trzecia żona, która żyjąc w cieniu poprzednich związków, nie może dać tego co wcześniejsze partnerki - dziecka. Trójka dzieci - dorosłych ludzi, każde z innej matki, każde z własnym bólem w sercu, urażone dumą, żyjące w poczuciu bycia wypadkiem przy  zabawie łóżkowej oraz osoby postronne a jednak pasujące do całości, czyli pracownicy dworku: kierowca , fizjoterapeutka i przypadkowy bezdomny z psem.

Bohaterzy jak każdy inny z nas noszą w sobie ślady przeszłosci, niezabliźnione rany, na które remedium stara się odnaleźć główny sprawca zamieszania - Norbert.

Nie wiem czy książka należy do tych prostych i łatwych, ale jeżeli czytelnik ma w sobie odrobinę wrażliwości, spojrzenia niekoniecznie krytycznego wb innych, jednak wb siebie - tak, to  jest szansa, że odnajdzie jej sens, przesłanie. Myślę, że zupełnie inne cuda, to dobry wybór na lekturę przed Świętami Bożego Narodzenia, czasy w jakich obecnie żyjemy, jednak czy Świat może być piękny, jeżeli tyle goryczy, zazdrości, fałszywej mowy, przelewa się przez jego ramiona?

Resztę zostawiam dla Was - uważam, że książka jest naprawdę godna uwagi i chociaż czeka na mnie stos świątecznych historii do przeczytania, już wiem, że Zupełnie inne cuda - będą moim must have top 3 :)


Moja ocena mocne 9/10

Komentarze

Popularne posty