Ja Matką? Ratunku! - Justyna Wydra / Recenzja


 Kiedy zapowiedź śmignęła mi przed oczami, pomyślałam, że bardzo chcę przeczytać tę książkę. Jako mama, kobieta, zona, partnerka, chciałam poznać świat literackiej mamy.

Ciąża - pamiętam ten stan, przerabiałam go dwa razy,  w dość krótkim odstepie czasu, dzięki książce mogłam chociażby tzw motyle, babelki w brzuchu przeżyć raz jeszcze. Ciąża to zmiany, nawet ta najbardziej świadoma, oczekiwana - może być wielkim zaskoczeniem. Trzeba pamiętać, że każda ciąża jest inna. Perspektywa podejścia do tego tematu jest ogromna oraz różnorodna, jak każdy błogosławiony stan oraz przyszła mama.

Ciąża, zwłaszcza ta pierwsza, gdy wszystko jest nowe i niepewne, może różnie wpłynąć na przyszłą mamę. Nasza bohaterka przechodzi przez stany w relacjach z mam, przyszłą teściową czy siostrą, po trudne relacje z przyjaciółką, która w tym samym czasie dowiaduje się o braku wyboru, że nie będzie mogła mieć nigdy dzieci.

Czy można nazwać kobietę w ciąży egoistką? Myślę, że trzeba samemu tego doświadczyć, aby zrozumieć, jak często nawet najbardziej energiczna i towarzyska  kobieta może zapaść w sen trwający cały trymestr z przerwami na wymioty.

Książka porusza ludzkie dramaty oraz klasyczną codzienność, dlatego jest mi trudno o niej pisać, że to lekka babska literatura. Ja matka? Ratunku! to wg mnie książka bardziej o życiu, o tym co może wydarzyć się niespodziewanie każdemu z nas, nie tylko nie planowanej ciązy, gdyż stanowi ona tutaj jeden z wielu tematów, z jakimi borykają się bohaterowie książki, ale o tym musicie przekonać się sami.


Moja ocena porządne 7+/10

Dziękuje zysk i sk-a.

Komentarze

Popularne posty