Przejdź do głównej zawartości

Final Girls. Ostatnie ocalałe - Grady Hendrix / Recenzja


 Z ogromną przyjemnością , przedstawiam Wam książkę nad którą objęłam patronat. Jeżeli tak jak ja, w latach 90-atych zasiadaliście przed ekranami, aby oglądać slashery typu Krzyk czy Koszmar minionego lat, to jest to zdecydowanie książka dla Was.

Wspomnienia wakacji w towarzystwie starszych kuzynów - powróciły. Mieli oni dostęp do kodowanego HBO, gdzie wymienione wyżej tytuły pojawiały się jako świeżynki. Starocie z lat 80-atych, typu Koszmar minionego lata, były dostępne poza kablówką na Polsacie, który  wówczas jako jedyny naziemny ( obok program 1i 2) dawał namiastkę zachodu, chyba, że miało się pod blokiem prywaciarza z wypożyczalnią VHS, w której na niektóre tytuły trzeba było czekać w kolejce na zapisy, jak dzisiaj w NFZ na wizytę u specjalisty.

Nasza główna bohaterka, Lynn obecnie ma ok 50 lat, mimo upływającego czasu, nie może obudzić się z koszmaru, który dawniej przeżyła jako jedyna. Meetingi z osobami takimi, jak ona, nie zawsze wpływają korzystnie na relacje między nimi, a co za tym idzie, wszystko co jest w głowach dokucza, tak samo jak rodzice i bliscy osób, którym nie udało się przeżyć masakry.

Punktem wyjścia jest comiesięczne spotkanie "Ostatnich ocalałych", gdzie Lynn od ponad 15 lat spotyka się ze swoimi koleżankami, które tak samo jak ona pokonały mordercę, przeżywając krwawe wydarzenie. Po raz pierwszy na spotkanie nie przyjeżdża jedna z nich, okazuje się, że zostaję brutalnie zamordowana, tego samego dnia ktoś strzela w okna mieszkania Lynn, kobieta już wie, że rozpoczęło się polowanie.

Autor znany jest  z przenoszenia klasyki amerykańskiej popkultury do swoich  książek, tutaj dostajemy istny boom, jeżeli myślimy o historiach jakie miały miejsce w filmowych slasherach. Demony przeszłości otulające strachem każdego dnia - wracają. Do tego świadomość, bycia zwierzyna łowną 24/h, nawet we własnym mieszkaniu, może zrobić wiele złego w głowie, co przekłada się na całość. 

 Paczka popcornu, która została dorzucona wraz z kasetą VHS do książki  od wydawnictwa Zysk i S-ka, przeniosła mnie do pierwszej sceny Krzyku z 1996roku, kiedy Drew Berrymore odbiera mordercze połączenie telefoniczne, dobra znów odleciałam we wspomnienia...

Spróbujcie i Wy :)

 Dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka za zaufanie ( patronat) oraz niesamowitą podróż w teraźniejszość przeszłości.

10/10

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Król życia.

Śmiać się, czy płakać?

Człowiek – scyzoryk.

Kiedy Daniel Radcliffe, gra zwłoki.

Grube wióry - Rafał Pacześ / Recenzja

  Życie Cię zaskoczy.