Przejdź do głównej zawartości

Zielone światła - Matthew McConaughey / recenzja


Zielone światła, dostałam z polecenia od kolegi, abym przeczytała i mu powiedziała, czy ta książka jest warta uwagi. Jakże bardzo jest warta tej uwagi, to wartościowa książka, która przedstawia życie jednego z bardziej znanych aktorów współczesnego kina, to historia która wzrusza, bawi, zmusza do refleksji, a przecież Matthew jest w pełni życia aktorem, przed którym jeszcze nie jedna lekcja życia do odrobienia.

Matthew McConaughey, to aktor który dla mnie osobiście jest neutralnie pozytywny w odbiorze, to nie tylko twarz babskich filmów, memów czy reklamy samochodów, wiecie są takie osoby od których czuć  dobrą energię, nawet gdy widzicie je tylko na szklanym ekranie – no właśnie, ta energia tj to co mocno w postaci aktora jest zakorzeniona, na którą pracował przez wiele, wiele lat, słuchając samego siebie, kochając ludzi i otaczający go świat.

Zielone światła to wartościowa pozycja, ucząca nas szacunku nie tylko do własnego odbicia w lustrze, ale również otaczającego nas świata, z którym mamy styczność w naszej codzienności. Aktor opowiadając o swoim życiu, nie robi przy tym nikomu krzywdy, nie rozlicza osób z którymi miał okazję współpracować, nie ocenia burzliwej relacji swoich rodziców, czy tego co mu się przydarzyło na wymianie szkolnej. Matthew pokazuję, że nie każdy nasz wybór jest dobry, ale nawet gówniana sytuacja, może nas czegoś nauczyć, skierować w dobrą stronę, poznać z ludźmi o których dobrze będziemy mówić, nim nasze dni na ziemi nie zostaną wygaszone.

To jedna z tych książek, których odbiorca musi być chociaż minimalnie wrażliwy, aby ją zrozumieć.

Moja ocena 10/10

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Żyj dwa razy, kochaj raz / Recenzja

Stara miłość nie rdzewieje.

Człowiek – scyzoryk.

Kiedy Daniel Radcliffe, gra zwłoki.

Krampus, legenda o Złym Duchu.

Nie tylko rózga, straszy dzieci na święta.