Przejdź do głównej zawartości

The storyteller . Moje historie. Opowieści o życiu i muzyce. – Dave Grohl / Recenzja

 


Historia, którą czytałam w zupełnie innej rzeczywistości zespołu Foo Fighters, a co więcej, w zupełnie innej emocjonalnej, prywatnej rzeczywistości samego Dave Grohla.

Często to już mówiłam, że nie umiem biegać za tłumem, do pewnych decyzji, sytuacji wolę czuć sama, że to jest ten moment. I chociaż książkę otrzymałam od mojego męża w dniu jej premiery, to swoje musiała dojrzeć na półce, niczym wino, abym chwyciła ją w dłonie 😉

Dave Grohl to legenda, to jeden z tych gostków, których chciałbyś mieć w swojej paczce przyjaciół, to jeden z tych który śmiało mógłby być Twoim tatą, bratem itd. Ma coś  w sobie, że skupia przy sobie tak dużą ilość osób, jako młodsza inaczej, pamiętam czasy kreacji grunge, RHCP, Pearl Jam, Nirvany, koszul w kratę, martensów lub steel’ów na nogach, bujności muzycznej całego wschodniego wybrzeża, tego ile dla kapel tamtych lat znaczyło min Seattle. Kilka lat temu czytałam biografię Duffa McKagana, która idealnie odwzorowuję klimat tamtych dni, która wspomina ostatnie chwile min Kurta Cobaina, w zestawieniu z The storyteller, wszystko idealnie ułożyło w mojej głowie, trochę nawet odświeżyło w pamięci.

Dave Grohl, zabiera nas w swoje wspomnienia, zobaczymy jego życie oczami małego chłopca, dzieciaka z marzeniem o graniu, o życiu otoczonym muzyką, zbuntowanego nastolatka, który udał się w trasę koncertową, kochającego syna, męża oraz wspaniałego ojca, prawdziwego przyjaciela, człowieka, który tracił wiele, ale wiele od życia dostawał. W końcu życie mamy jedno, a to jak je przeżyjemy, zależy tylko od nas.

Historia Grohla, tylko potwierdza, że za sukcesem dziecka, tym co go podnosi, uskrzydla, jest ogromna miłośc rodziców ( w tym przypadku mamy), z jednej strony twarda ręką , aby młody mężczyzna, stał się dobrym mężczyzną,  ale z drugiej o wiele większe wiadro miłości, wsparcia i zrozumienia.  

Książka to nie sieć ploteczek o świecie muzyki, to żywa historia o relacjach między ludźmi, o utracie przyjaciół, wyjściu z żałoby, odrodzeniu się na nowo, to także świadectwo tego, że nawet w świecie rocka, można z ogromem szacunku posiadać rodzinę, żonę, dzieci i spędzać razem z innymi ziomkami z branży wspólnie, rodzinny czas.

Zdecydowanie polecam 😊

10/10

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Żyj dwa razy, kochaj raz / Recenzja

Stara miłość nie rdzewieje.

Człowiek – scyzoryk.

Kiedy Daniel Radcliffe, gra zwłoki.

Krampus, legenda o Złym Duchu.

Nie tylko rózga, straszy dzieci na święta.